This text is replaced by the Flash movie.

My

 

Tekst polski English version  


HISTORIA SZKOŁY

W Przemyślu istniały pierwotnie dwie szkoły katedralne, jedna przy katedrze rzymsko – katolickiej, druga przy katedrze greckiej. Pierwsze wzmianki źródłowe o tych szkołach sięgają XV wieku. W drugiej połowie XV wieku w Przemyślu utworzono szkołę średnią pod zwierzchnictwem Akademii Krakowskiej. W 1617 roku Jezuici utworzyli tak zwane kolegium to jest pięcioletnią Szkołę Średnią, która istniała do 1772 roku. Pod zaborem austriackim w 1849 roku powstało pierwsze ośmioletnie gimnazjum z językiem niemieckim jako wykładowym. Okres autonomiczny w Galicji zapoczątkowany w latach sześćdziesiątych XIX wieku przyniósł duże zmiany w szkolnictwie polskim na terenie Przemyśla, gdzie ok. 40% mieszkańców stanowili wówczas analfabeci. W 1880 r. na 3124 osób obowiązanych do nauki, uczęszczało do szkół 1581 uczniów to jest ok. 50%.

W 1893 powstały w Przemyślu dwie szkoły przy ulicy Konarskiego i na Zasaniu przy ulicy Grunwaldzkiej. Szkoła Zarańska decyzją Rady Szkolnej Krajowej funkcjonowała do 1914 roku jako czteroklasowa szkoła męska.

Rozwój miasta a szczególnie Zasania na przełomie XIX i XX wieku stworzył potrzebę utworzenia w tej dzielnicy szkoły średniej. W latach 1905/1907 funkcjonować zaczęło autonomicznie gimnazjum z polskim językiem nauczania.

W momencie wybuchu I wojny światowej w 1914 roku w budynku przy ulicy Grunwaldzkiej mieszczą się Gimnazjum oraz czteroklasowa szkoła pospolita im. Św. Jana Kantego. Dyrektorem placówki był Grzegorz Piotrkowski. W okresie wojny w budynku działał szpital wojskowy.

W latach 1918-1939 w budynku „Kantówki” działała Szkoła Powszechna.

W okresie okupacji w latach 1939-1945 Szkoła funkcjonowała czasowo, co było konsekwencją braku opału i zagrożenia epidemią tyfusu. W 1943 Szkołę przeniesiono po zajęciu przez wojsko na ulicę Jagiellońską 10.

Wyzwolenie w 1944 roku zastało szkolnictwo polskie w Przemyślu zupełne zniszczone. Jednak już 01.09 1944 rozpoczął się nowy rok szkolny. W szkole przy ulicy Grunwaldzkiej funkcjonować zaczęła Szkoła Podstawowa nr 2 dla chłopców. W pierwszym roczniku powojennym uczęszczało do niej 517 uczniów, wykładało 11 nauczycieli. Była to wówczas najliczniejsza przemyska podstawówka.

W 1947 przeprowadzono reorganizację struktury szkolnej na terenie Przemyśla. Szkoła im. Jana Kantego otrzymała wówczas nr 4.

W latach powojennych w wyniku kolejnych reorganizacji czasowo w budynku przy ul. Grunwaldzkiej mieściły się szkoła zawodowa a następnie Szkoła Podstawowa nr 10.

W 1991 w „Kantówce” zaczął się tworzyć Zespół Szkół Ekologicznych w skład, którego weszły III Liceum Ogólnokształcące i Policealne Studium Ochrony Środowiska. Zaś od 1999 roku w skład zespołu weszło też Gimnazjum nr 5.



PATRON NASZEJ SZKOŁY
ŚW. JAN Z KĘT

 

 

Jan urodził się 23 czerwca 1390 r. w Kętach (ok. 30 km od Oświęcimia). W dokumentach podpisywał się najczęściej (znamy 60 jego podpisów) po łacinie jako Jan z Kęt (Johannes de Kanti, Johannes de Kanty, Johannes Kanti i Joannes Canthy). Po ukończeniu szkoły w Kętach, która musiała stać na wysokim poziomie, zapisał się w 1413 r. na Uniwersytet Jagielloński. W roku 1414 w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie. W ciągu dalszych lat pilnych studiów jako student i kapłan doszedł w 1415 r. do stopnia bakałarza nauk wyzwolonych, a w 3 lata później – do stopni magistra filozofii. Objął wówczas funkcję wykładowcy. Stanowisko to było wówczas bezpłatne. Dlatego na swoje utrzymanie Jan zarabiał prywatnymi lekcjami i pomocą duszpasterską jako kapłan.

W 1421 r. na prośbę bożogrobowców z Miechowa Akademia Krakowska wysłała Jana Kantego w charakterze kierownika do tamtejszej szkoły klasztornej. Spędził tam osiem lat (1421-1429). Zadaniem szkoły było przede wszystkim kształcenie kleryków zakonnych. Wolny czas Jan spędzał na przepisywaniu rękopisów, które były mu potrzebne do wykładów. Jan Kanty pełnił równocześnie przy kościele klasztornym obowiązek kaznodziei. Musiał również interesować się w pewnej mierze muzyką, gdyż odnaleziono drobne fragmenty zapisów pieśni dwugłosowych, skreślonych jego ręką.

W roku 1429 zwolniło się miejsce w jednym z kolegiów. Przyjaciele na Akademii Krakowskiej natychmiast zawiadomili o tym Jana i sprowadzili go do Krakowa. Kolegium dawało pewną stabilizację – zapewniało bowiem utrzymanie i mieszkanie. Profesorowie w kolegiach mieszkali razem i wiedli życie na wzór zakonny. W początkach Uniwersytetu tych kolegiów było niewiele i były bardzo szczupłe. Dlatego nie łatwo było w nich o miejsce. Gdy tylko Jan wrócił do Krakowa, objął wykłady na wydziale filozoficznym. Równocześnie jednak zaczął studiować teologię. Jednocześnie jako profesor wykładał traktaty, które przypadły mu – ówczesnym zwyczajem – przez losowanie. Z niezliczonych zapisków wiemy, że komentował logikę, potem fizykę i ekonomię Arystotelesa. Na tym wydziale piastował także urząd dziekański w półroczach zimowych: 1432/1433, 1437/1438 oraz w półroczu letnim 1438. Od roku 1434 sprawował także urząd rektora Kolegium Większego. W roku 1439 zdobył tytuł bakałarza z teologii. Pod kierunkiem swojego mistrza studiował Pismo święte, potem cztery księgi Piotra Lombarda, wreszcie teologię ścisłą. Co pewien czas trzeba było zdawać egzaminy, brać udział w dysputach, mówić kazania i prowadzić ćwiczenia. Ponieważ Jan był równocześnie profesorem filozofii, dziekanem i rektorem Kolegium Większego, nie dziw, że jego studia teologiczne wydłużyły się aż do 13 lat. Dopiero w roku 1443 uzyskał tytuł magistra teologii, który był wówczas jednoznaczny z doktoratem.

W roku 1439 został kanonikiem i kantorem kapituły Św. Floriana w Krakowie oraz proboszczem w Olkuszu. To jednak było zbyt wiele. Po kilku miesiącach zrzekł się kanonii i probostwa w Olkuszu. Sam fakt, że został wybrany na kantora, świadczy, że musiał znać się na muzyce. Urząd ten nakładał bowiem obowiązek opieki nad muzyką i śpiewem liturgicznym.

Po uzyskaniu stopnia magistra (mistrza) teologii w roku 1443 Jan Kanty poświęcił się do końca życia wykładom z tej dziedziny. Pośród tych rozlicznych zajęć Jan znajdował jeszcze czas na przepisywanie manuskryptów. Jego rękopisy liczą łącznie ponad 18 000 stron. Biblioteka Jagiellońska przechowuje je w 15 grubych tomach. Własnoręcznie przepisał 26 kodeksów. Zapewne sprzedawał je nie tylko na swoje utrzymanie, gdyż miał je wystarczające, ile raczej na dzieła miłosierdzia i na pielgrzymki. Jest rzeczą pewną, że w roku 1450 udał się do Rzymu, aby uczestniczyć w roku świętym i uzyskać odpust jubileuszowy. Prawdopodobnie do Rzymu pielgrzymował więcej razy, aby w ten sposób okazać swoje przywiązanie do Kościoła i uzyskać odpusty. Był człowiekiem żywej wiary i głębokiej pobożności. Słynął z wielkiego miłosierdzia. Nie mogąc zaradzić nędzy, wyzbył się nawet własnego odzienia i obuwia.

Pomimo bardzo pracowitego i pokutnego życia, jakie Jan prowadził, dożył 83 lat. Zmarł w Krakowie 24 grudnia 1473 r. Istniało tak powszechne przekonanie o jego świętości, że od razu pochowano go w kościele Św. Anny pod amboną. W 1621 r. synod biskupów w Piotrkowie wniósł prośbę do Stolicy Apostolskiej o rozpoczęcie procesu kanonicznego. Prace przygotowawcze rozpoczęto w roku 1628. W roku 1625 napisano życiorys Jana. Dla kanonizacji przygotowano jeszcze jeden żywot, według schematu przysłanego kwestionariusza. Beatyfikacja nastąpiła 27 września 1680 r. Dokonał jej papież bł. Innocenty XI. Kanonizacji – łącznie ze św. Józefem Kalasantym – dokonał Klemens XIII 16 lipca 1767 r. Kult Św. Jana Kantego jest do dnia dzisiejszego żywy. Jest on bowiem czczony przede wszystkim jako patron uczącej się i studiującej młodzieży. Poświęcił jej przecież prawie całe swoje życie, aż 55 lat profesury. Jest także patronem Polski, archidiecezji krakowskiej i Krakowa, profesorów, szkół katolickich i „Caritasu”.

LEGENDY O ŚW. JANIE KANTYM

 

Legendy o Św. Janie Kantym powstawały w różnym czasie, na przestrzeni kilku wieków. Rodziły się na podłożu ludzkiej wdzięczności za jego dobroć. Są świadectwem życzliwej pamięci o miłosierdziu, jakim wypełnił swoje długie, pracowite życie. Świadectwo to przekazywano we właściwej sobie szacie literackiej z pokolenia na pokolenie ad legendom – do czytania. W literaturze polskiej znane są legendy o Św. Janie Kantym ujęte w poetycką formę. Autorem najpiękniejszych jest Wincenty Pol i ks. Karol Antoniewicz.

 

Spośród wielu legend o Św. Janie Kantym powszechnie znana jest ta, która opowiada, jak to profesor Akademii Krakowskiej składa dzbanek, przypadkowo rozbity przez dziewczynę z podkrakowskiego Łobzowa. Rzadko spotykane wydarzenie - profesor i prosta dziewczyna wiejska, oboje pochyleni nad fragmentami glinianego dzbanka. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego widoku. Dlatego zaskakuje nas ta posługa profesora, który jak widać nie tylko z katedry nauczał. Często zstępując z jej wysokości dostrzegał w życiu także i te problemy, których na próżno poszukiwać wśród zawiłych dociekań naukowych. Znajdują się one bowiem bliżej życia praktycznego i choć najczęściej nie nadają się „pod mędrca szkiełko i oko”, to jednak godne są tego, by spojrzeć na nie gołym okiem, a przede wszystkim ludzkim sercem. Mądrość mistrza Jana z Kęt otwierała mu oczy na wielkie sprawy ludzkie, ale także i na te pozornie nieważne, drobne, które niezależnie od ich obiektywnej rangi należy przecież traktować poważnie. Trzeba je uszanować i pochylić się nad nimi ze szczerą troską. Mistrz Jan z Kęt umiał pochylić się nad czyimś rozbitym szczęściem, aby ocalić jego resztki, na powrót je scalić, a przez to na nowo wlać w człowieka nadzieję szczęścia i wprowadzić w jego serce utracony pokój.

Kolejna legenda opowiada o koszyku jabłek, które Mistrz otrzymał w darze i od razu przekazał swemu przyjacielowi. W ten sposób koszyk rozpoczął swoje „odwiedziny” u wszystkich przyjaciół Św. Jana Kantego, żyjących w znanym już „szczęśliwym wieku Krakowa”. Kosz wreszcie wrócił do Jana. Legenda zaś kończy się bardzo praktycznym i ascetycznym spostrzeżeniem:

„Dar ten pierwsi podobno przynieśli anieli,

By dać przykład, jak święty ze świętym się dzieli.

Gdy ludzie atmosferę nieraz wokół ziębią –

To święci pragną dusze rozradować wzajem

Tą serca niewinnością, z prostotą gołębią…

Wokół Pańskich wybrańców wszystko już tchnie rajem”.

 

Legenda o napaści zbójców, którzy ograbili świętego, wskazuje na to, że Jan często w swoim życiu podejmował bardzo trudny ewangeliczny temat o nadstawianiu drugiego policzka. Oddanie „ostatniego grosza” zaszytego w płaszczu, o czym przypomina sobie później (dlatego powraca do złoczyńców i daje świadectwo prawdomówności), jest dużo bardziej w duchu trudnej ewangelicznej zasady o odpłacaniu dobrem za zło aniżeli jak to czasem komentowano – naiwnego pojmowania prawdomówności przez Jana z Kęt. A czy opowiadanie o zdjęciu butów i podarowaniu ich bosemu pewnego grudniowego dnia jest naprawdę tak dalekie od Ewangelii, że aż trzeba prawdziwość takiego zdarzenia podawać w wątpliwość?

Niektóre legendy wzorowane są na wcześniejszych żywotach świętych. Tak np. zdarzenie nocy wigilijnej, w którą św. Jan Kanty przyodział swym płaszczem biedaka na rynku krakowskim, po czym sam Chrystus miał odnieść pożyczony płaszcz do celi właściciela, przypomina epizod z życia św. Marcina sprzed bramy w Amiens. Legenda o koszyku jabłek przechodzącym z rąk do rąk jako wyraz ludzkiej dobroci ma swój pierwowzór w żywocie św. Pachomiusza. Cud z dzbankiem natomiast mógł być wzorowany na legendzie o św. Benedykcie lub św. Antonim pustelniku. W niczym to jednak nie fałszuje prawdy o życiu św. Jana z Kęt, który żyjąc według tej samej Ewangelii co jego poprzednicy, natrafił również na podobne problemy życia.

 

 

THE HISTORY OF THE SCHOOL

The building for educational purposes came into being in 1891/92. In years 1893-1914 the building of our school contained one of two four-class gentlemen's school of city of Przemyśl. In years 1905/1906 classes of Gimnazjum I were created here, and since school year 1906/1907 the autonomic high school with Polish language of teaching has begun functioning here.

At the time of explosion of World War I in 1914 in the building in Grunwaldzka street there were Gimnazjum as well as four-class common gentlemen's school of St Jan Kanty.

In years 1918-1939 the seven-class primary school was located in the building “of Kantówka". 517 pupils of the first post-war generation attended the school and 11 teachers taught here. It was the biggest primary school in Przemyśl at that time.

In 1947 the primary school of St Jan Kanty was Number 4 instead of its name. During post-war years as a result of next reorganizations the polytechnic, and then elementary school No. 10 were found in the building near Grunwaldzkiej street. 1991 was the year of the beginnings of formation of ecological schools consisting of III Ecological High School and After-graduate School of Environmental Protection.

Since 1999, after the reform of education the present Gimnazjum No. 5. has come into being. The school was restored and on 20.10.2004 the saint parton`s name was given back to it.

 


PATRON OF OUR SCHOOL ST JOHN FROM KĘT

 

 

John was born on 23 June, 1390 in Kęty (about 30 km from Oświęcimia). He often signed up documents (we know 60 of his signatures) in Latin as Jan from Kęt (Johannes de Kanti, Johannes de Kanty, Johannes Kanti and Joannes Canthy). After graduation from a high-level school in Kęty, in 1413 he started studies at Jagiellonian University. In year 1414 he accepted ordinations in Cracow. He continued the years of urgent studies as a student and a priest and came in 1415 John got the degree of bachelor of liberated sciences, and 3 years later the degree of masterships. He was offered the unpaid lecturer's function then. Therefore Jan earned money to live with private lessons and help as a priest.

In 1421 John Kanty was sent to a local monastic school to Miechów to become a headmaster there. He spent eight years there (1421-1429). The main task of the school was the education of the monastic seminarists. During his free time John was rewriting manuscripts, which were necessary for him for his lectures. Simultaneously John was a priest in the nearest church. He had to be interested in as some fragments of songs made up by John were found.


In 1429 some John`s friends from Cracaw`s Academy informed him about a job at one of the boards in Cracow and immediately brought him to this city. The job offered stabilization, it assured maintenance and accommodation. Professors at boards lived together and led the life similar to monastics. When John came back to Cracow, he became responsible for the philosophical department lectures. Simultaneously however, he began studying theology. Studing many notes we know that he commented on logic, the physics and economy of Arystotelesa. John also held dean's office in this department in winter half-years: 1432/1433, 1437/1438 as well as in summer half-year 1438. In 1434 he held the office of the rector, too. In 1439 John achieved the Bachelor's title in theology. Under his master’s direction he studied Bible, then four Piotr Lombard`s books, and at last exact theology. Every now and again John had to pass examinations, take part in disputes, tell sermons and lead practices. Because Jan was simultaneously the professor of philosophy, dean and rector, it isn’t surprising that his theological studies stretched out until till 13 years. He got the title of M.A. of theology which was then unambiguous with doctorate in year 1443.

In year 1439 he became the canon of St Florian`s chapter in Cracow as well as parish-priest in Olkusz. This however was too much for him. After several months he renounced the canonry and presbytery in Olkusz. But the fact, that he got the post of cantor, testifies that he had to know a lot about music.

After getting the mastership's of theology degree in year 1443, Jan sacrificed himself to the lectures connected to this field. Among these various occupations Jan still found time on rewriting manuscripts. His manuscripts calculate over 18 000 pages altogether. The Jagiellonian Library keeps them in 15 huge volumes. He himself rewrote 26 codes. John sold them not only for his maintenance as it was sufficient, but rather helping other people in work of mercy and on pilgrimage. It is sure that in year 1450 he went to Rome to participate in holy year and to get the jubilee church fete. He went to Rome more times, probably to show his ecclesiasticism and to get church fetes. He was the man of alive belief and deep piety. He was famous with his great mercy. As he couldn’t get rid of misery, he got rid of his own clothing and footwear.

In spite of his very hard-working and penitential life, Jan lived to 83. He died in Cracow on 24 December 1473. there was such general conviction about his holiness that he was buried in a very special place in St. Ann`s church. In 1621 bishops' synod in Piotrków stated the request about starting the canonical process. The works started in 1628. although in 1625 Jan's curriculum vitae was written, another one based on a pattern was created. Beatification by pope Innocenty XI took place on 27 September 1680. The Pope Klemens XIII canonized John on 16 July 1767 r. The cult of St John from Kęt is still present. He is worshiped first of all as the patron of learners and studying youth. He dedicated them almost whole of his life- 55 years of professorship. It is also the patron of Poland, of Cracovian archdiocese, of Cracow, of professors, of Catholic schools and of "Caritas”.

 

 

THE LEGENDS OF ST JOHN FROM KĘT

The legends about John came into being in different time, during several centuries. They were based on human gratitude for his kindness. They are the certificate of friendly memory about his mercy so noticeable throughout his long, hard-working life. The literature about him was passed on from generation to generation. In Polish literature the well-known legends about St John Kanty are also expressed in poetical form. The authors of the most beautiful form are Wincenty Pol and Karol Antoniewicz.

From among many legends about St John Kanty the most well-known one tells about the professor of Cracow`s Academy who repairs a jug, broken accidentally by a girl. It wasn’t a common thing to notice: a simple country girl and a professor, both bending over a broken jag. We are not accustomed to such a view. Therefore surprises us this act of a professor, who thought others not only at the university. He always managed to notice everyday problems and looked into them not only with his eyes but with his human heart. The wisdom of Jan from Kęt she let him notice not only the great matters associated with humans, but also the seemingly unimportant ones. He believed that one should respect both of them, respect and bend down over them with sincere worry. The master Jan from Kęt he was able to incline himself over somebody's broken happiness and to save its pieces and through this bring hope, happiness and the lost pace to one’s heart.

 

Next legend tells about a basket full of apples, which John received as a gift and at once he passed it on to his friend. In this way the basket began his "visits ” at all St John’s friends. The basket came back to Jan at last. The legend ends with a very practical and ascetic observation:

 

"Angels brought the gift ,

As an example of sharing things among saints.

When men often chill the atmosphere around,

The saints try to cheer the souls with the purity of their hearts…

the Lord’s privileged men all will breathe with paradise ”.

the legend about bandits who robbed the saint shows Jan as a person who never gave up and was not afraid to undertake difficult evangelical subjects. Devotion of the last penny hidden in his overcoat, is all about difficult evangelical principle about repaying good for evil not a naive John’s comprehension. And whether the story about taking off the shoes and giving them to a barefooted on a December day is really so far from the Bible? Should the truth of such an event be doubt?

Some legends are based on earlier holy lives. So for example the event at Christmas-eve night, in which St Jan gave his overcoat to a poor man on Cracovian market. After that the Christ brought the overcoat back to its owner's cell. The episode reminds the life of St Marcin connected with the gate in Amiens. The legend about the apples being given from hands to hands as a symbol of human kindness is similar to St Pachomiusz life. The miracle dealing with the jug however could be based on a legend about St Benedykt or St Antoni the Hermit. However this does not change the truth about St John`s from Kęt life. Living according to the same principles as his predecessors, he came similar life problems as they did.